poniedziałek, 08 styczeń 2007
relacja by misiolino
Po długich przygotowaniach do Sylwestra wreszcie udało
się wszystko zapiąć na ostatni guzik i wyjechaliśmy całą paczką do Poręby
koło Myślenic.
Tłumnie stawili się: Paja z Wojem, Samboczka z Masterostry-m, Agunia
z Darkiem_M, fryszard no i Owieczka ze mną (misiolino) oprócz braci FEFK-owej
było drugie tyle naszych znajomych.

Po przyjeździe na miejsce zaparkowaliśmy swoje
maszyny i ulokowaliśmy się w dwóch domkach




Nie mogło oczywiście zabraknąć flagi klubowej, nie
łatwo było ja zamocować ale co to dla braci FEFK-owej :P

Gdy już się rozlokowaliśmy i troche odpoczęlismy
postanowiliśmy zrobić imprezkę integracyjną :P








Gdy już mieliśmy dość zabawy w domku postanowiliśmy
poszaleć troche na zewnątrz :D

Niektórzy dość mocno odczuli to i owo tu i ówdzie
:P







Następnego dnia postanowiliśmy zaczerpnąć świeżego
powietrza i zrobiliśmy sobie spacer po okolicy i małą sesje
plenerową.




Po powrocie postanowiliśmy przygotować drzewo na
ognisko.

Tak sie przejąłem tą robotą, że załatwiłem dwie siekiery w
pięć minut i musieliśmy je lekko stuningować żeby sie nadawały do pracy z
pniaczkami :P


Po kilku nieudanych próbach wreszcie zapłonął
ogień.

Przynieśliśmy kiełbaski i pozostało tylko czekać aż
się zrobią.


Był też bigos.

Wreszcie nastała północ i otworzyliśmy szampany,
niektórzy odczuli to na swoich kurtkach :P

Były też sztuczne ognie.



Potem nastał czas niekończących się życzeń i
zabawy.


Jak widać niżej wszyscy byli pochłonięci tańcem
:P











Postanowiliśmy sie przenieść do domków i tam
kontynuować zabawę.

Oczywiście nie mogło zabraknąć szalonych pomysłów.
Postanowiliśmy stuningować kiankę Wojtka i zrobiliśmy z niej
Vipera.

Słynny gest z bajki "Sąsiedzi" świadczy o tym, że
tuning sie udał.



Po tak udanej operacji pod kryptonimem VIPER udaliśmy sie
cos przekąsić i potańczyć :P

Przebojem Sylwestra okazał sie Grek Zorba, opanowal
wszystkich w domku.

Następnego dnia gdy zobaczyliśmy efekty naszego
tuningu, stwierdziliśmy, że lekko przesadziliśmy :P

Tego dnia część z nas musiała wrócić do swoich obowiązków
a my doszliśmy do wniosku, że szkoda marnować czas i zaczęliśmy grę w
mafię, a później fufu, która dostarczyła nam najwięcej
śmiechu.


Wojtuś świetnie sie sprawdzał w roli barmana, no może poza
ubiorem :P




Niech was nie zwiedzie ta fotka, to był element gry
w fufu, zadanie specjalne.

Zreszta ja też dostałem podobne :P

Jeszcze raz Wojtuś, tym razem trafił na coś
innego.



W ostatni dzień było nam troche smutno bo
wiedzieliśmy, że będziemy musieli wracać :(



Zjedliśmy jeszcze przed podróżą i zaczęliśmy sie
powoli pakować.

I tak dobiegł końca nasz MEGA SYLWESTER
!!!
Na koniec chcialbym podziękować wszystkim, którzy
przyczynili się w jakiś sposób do zorganizowania tej imprezy. Mam nadzieję, że
to dopiero początek i będziemy częściej sie spotykać nie tylko na
sylwestrze.
Mam nadzieje, że moja skromna relacja z tego wydarzenia
sie spodobała, a opisy i fotki nikogo nie obraziły. Jeżeli jest inaczej to
przepraszam i proszę o kontakt w celu usunięcia nieprawidlowości.
Pozdrawiam misiolino :) |