środa, 28 marzec 2007
Fotorelację wykonał MIRO
Dla chcących podjąć samodzielną walkę, przedstawiam krótką fotorelację.
Potrzebne będą :
1. Pacjent, czyli nasza nieszczęsna skrzyneczka
2. Lutownica
3. Odsyska do cyny
4. Cyna
5. Pasta do lutowania
6. Jakieś cęgi boczne i płaskoszczypy
Przystępujemy do akcji
Tak wygląda nasz pacjent od strony przekaźników

Demontujemy wszystkie przekaźniki, bezpieczniki, diody i inne zworki.
Następnym krokiem będzie pozbawienie okrycia naszego pacjenta, rozpinamy delikatnie wszystkie zaczepy i zdejmujemy obudowę.

Przed nami ukazuje się pacjent w całej krasie.


Przeprowadzamy wstępne oględzimy i znajdujemy ogniska zapalne, w tym szcególnym wypadku ktoś próbował już wcześniej leczyć pacjenta, jak widać nieodpowiednimi lekarstwami (zastosowano kwas do lutowania).


Przygotowujemy narzędzia do operacji.

Za pomocą lutownicy i odsyski usuwamy cynę spajającą piny, jednocześnie je demontując.>

Po zdemontowaniu wszystkich pinów, widzimy już skrzyneczkę w całej okazałości.



Zabieramy się do głównego etapu naszej zabawy.
Wspomagając się pastą do lutowania oraz cyną i lutownicą, odmładzamy wszystkie punkty lutownicze.


Po tej żmudnej operacji zamykamy naszego pacjenta, wlutowując wszyskie piny na swoje miejsce, ciesząc się widokiem uzdrowionej skrzyneczki :) .

Pozostaje nam jeszcze zapakowanie skrzynki w obudowę, uzbrojenie w przkaźniczki, bezpieczniczki, diodki oraz wszelakie zworki.
Następnie montujemy to wszysko do naszego ukochanego Escorta cisząc się z cudownego ozdrowienia.
Powodzenia w naprawie :).
Miro |